Wiadomość, że USS Nimitz, jeden z najbardziej znanych lotniskowców, opuszczał Morze Południowochińskie i zmierzał na Bliski Wschód, wywołała spore zamieszanie w budżetach i sercach amerykańskich dowódców. Może to być nie tylko niespodziewany zwrot akcji w planach żeglarskich, ale także ciekawy przepis na zaostrzenie politycznych napięć w regionie. Cóż, widocznie musiał zrezygnować z wygrzewania się w wietnamskim Danang, żeby stawić czoła globalnym wyzwaniom.
Według doniesień agencji Reutera, powód przemieszczenia był określany jako „nagła potrzeba operacyjna”. Cóż, w końcu nawet marynarka wojenna USA czasem potrzebuje zmiany! Może akurat za dobrze zorganizowali chińskie wakacje i trzeba nastać nadciągających problemów z Iranem. Jakby nie patrzeć, na Bliskim Wschodzie zawsze coś się dzieje – ostatnio nawet pojawiły się informacje o izraelskich atakach na obiekty w Iranie, które mogłyby zasługiwać na miano operacji „zrób to przed wakacjami”.
Warto jednak zauważyć, że USS Nimitz nie jest w tej grze jeden. Wraz z nim w stronę Bliskiego Wschodu wyrusza cała grupa uderzeniowa, która ma pomóc w zapewnieniu nie najmniejszych jeszcze aktywności USA w regionie. Jak się okazuje, amerykańscy dowódcy zamierzają dołączyć do innych okrętów, które już od dłuższego czasu krążą po tych wodach, co może przypominać dość chaotyczną imprezę z najsłynniejszym DJ-em na pokładzie – nie stracą ani sekundy w towarzyszeniu każdemu, kto może skorzystać z ich wsparcia.

Co więcej, w ramach przygotowań do oblicza kłopotów, USA przemieszcza sporą liczbę powietrznych tankowców w kierunku Europy. Ktoś mógłby pomyśleć, że tak obficie zaopatrzeni w paliwo, będą się tylko rozpychać na niebie, sprawdzając, w co można zainwestować kolejne ciężkie bombowce. Prezydent Trump, nie zwlekając, z praktyką dyplomatyczną zapowiedział, że USA wciąż są z Izraelem jak ekskluzywna pizza w dobrej pizzerii. Co to znaczy w kontekście wojny izraelsko-irańskiej? Cóż, można się spodziewać dynamicznego rozwoju sytuacji – może nie wcale tak zwanego „politycznego spokoju”.
W końcu USS Nimitz, mimo że najstarszy z aktywnych lotniskowców, może jeszcze wiele zdziałać. Wszak jego historia sięga aż 1975 roku – nie jest to wiek, kiedy na świecie pamiętano jeszcze o disco, ale może posłużyć jako dowód, że jest w nim doświadczenie i niejedno już w życiu widział. Także wojskowy ritm w jego zasobach wciąż brzmi młodo, co sprawia, że jego przybycie na Bliski Wschód integruje ze sobą nie tylko żołnierzy, ale i całą galerię filmowych wątków jak z najlepszych filmów akcji. Teraz tylko czekać, co z tego nastąpi!