Nie, to nie scena z nowego filmu Marvela. Pentagon naprawdę właśnie ujawnił pierwsze szczegóły dotyczące swojego najnowszego powietrznego cudeńka – myśliwca przyszłości F-47. I jeśli myślisz, że to po prostu kolejny samolot z dużą ilością guzików i rakiet – to usiądź wygodnie. Bo F-47 to nie tylko maszyna, to… prawie że latający komputer z osobowością.
Nowy myśliwiec ma wyglądać, jakby ktoś skrzyżował F-22 Raptor z Teslą i dołożył do tego sztuczną inteligencję, która wie, co robisz zanim jeszcze to pomyślisz. Brzmi jak science fiction? No cóż – F-47 jest tak nowoczesny, że ponoć sam się diagnozuje, aktualizuje oprogramowanie w locie i może prowadzić walkę w powietrzu z minimalnym udziałem pilota. A to wszystko w czasie, gdy ten ostatni… może pić kawę? (Nie polecamy, ale teoretycznie to możliwe.)
AI na pokładzie. Tak, nawet myśliwiec ma już sztuczną inteligencję
Najciekawsza część? Sztuczna inteligencja sterująca systemami broni i nawigacji. Pentagon twierdzi, że AI nie przejmie pełnej kontroli (jeszcze…), ale ma pomagać w analizowaniu sytuacji w czasie rzeczywistym, unikać rakiet, namierzać wrogów i ogólnie robić rzeczy, które zwykły człowiek robiłby z pomocą trzech ekranów i czterech red bulli.
Wyobraź sobie Siri, która potrafi zestrzelić drona i rozmawia z tobą o pogodzie nad Syrią. No właśnie – to mniej więcej ten poziom.
Nowy silnik F-47 to też osobna historia. Ma być superoszczędny, supersoniczny i supercichy – czyli może przelecieć nad twoim domem, a ty najwyżej pomyślisz, że sąsiad znowu coś smaży na balkonie. Prędkości? Oficjalnie nie zdradzają. Nieoficjalnie: F-47 ma z łatwością przekraczać Mach 2.0, a podobno jeden test zakończył się tym, że pilot dogonił własny cień. (Okej, to już może lekka przesada… ale kto wie?)
Wygląda jak z przyszłości, brzmi jak z przyszłości, ale… kiedy poleci?
Na razie F-47 to jeszcze projekt w fazie testowej, ale pierwsze egzemplarze mają trafić do amerykańskiego lotnictwa już w drugiej połowie dekady. Póki co trzymane są pod kluczem w tajnych hangarach (czyt. na pustyni w Nevadzie, wiadomo). Ale jedno jest pewne – jeśli kiedyś zobaczysz na niebie coś, co wygląda jak UFO, nie panikuj. To pewnie tylko F-47 robiący selfie z kosmosu.
Czy F-47 to samolot idealny? Jeszcze nie. Ale jeśli Pentagon mówi, że to przyszłość lotnictwa, to chyba coś jest na rzeczy. W każdym razie jedno wiemy na pewno – to nie jest kolejny nudny samolot wojskowy. To latający symbol nowej ery. A może i zwiastun pierwszej wojny AI z AI? Oby nie. Na razie… niech lata!