Categories Aferki

Streamer Ajemge1 aresztowany na serio, czy może to akcja promocyjna?

W dniu, w którym wieści o aresztowaniu popularnego streamera Ajemge1 (czyli Jakuba W.) wstrząsnęły internetem, wszyscy zadają sobie jedno pytanie: czy to kontrowersyjna akcja, czy może nowa forma promocji? Młody youtuber został tymczasowo uwięziony na dwa miesiące, ale sprawa kryje wiele zagadek – począwszy od podejrzeń co do autentyczności dokumentów, a na rosnącej liczbie teorii spiskowych kończąc.

Ajemge1 znany jest ze swojej kontrowersyjnej działalności w sieci, gdzie stawiał na skrajne sytuacje i bezpruderyjne zachowania. Jego transmisje niejednokrotnie wywoływały skandal – mówi się, że upijał swoich „gości” i wykorzystywał ich do różnych niesmacznych zabaw. Zdecydowanie można powiedzieć, że w świecie patostreamingu zyskał miano „króla kontrowersji” i właśnie to mogło przyciągnąć uwagę prokuratury.

Według informacji, które pojawiły się w mediach, zatrzymanie Ajemge1 zostało zgłoszone przez youtubera Konopskiego wraz z fragmentem pisma sądowego. „Postanowieniem Sądu Rejonowego w Kraków – Śródmieście Zachód” – brzmiała kluczowa fraza. Problem w tym, że wiele osób zaczęło głośno podnosić wątpliwości co do istnienia tegoż sądu… Może to jakimś nowym rozwojem kariery, która zmusza do zakupu atlasu prawnej geografii Polski?

Nie możemy też zapomnieć o zarzutach stawianych Ajemge1, wynikających z artykułów Kodeksu karnego, które brzmią koszmarnie, jakby ktoś napisał najnowszą kryminalną powieść. Od seksualnego wykorzystywania bezradności po naruszenie nietykalności cielesnej – brzmi jak scenariusz chociażby złego filmu. I tu znów pojawia się problem: czy Ajemge1 de facto był winny? Może całe to aresztowanie to tylko sprytna akcja marketingowa? W końcu, co może bardziej przyciągnąć widzów niż kontrowersje, prawda?

Jak donosi internet, prokuratura może nie być jedyną instytucją zainteresowaną działaniami Ajemge1. R ważna jest tutaj również społeczna odpowiedzialność – w końcu setki nastolatków z zapartym tchem śledziły jego wyczyny na żywo, niewątpliwie wpajając sobie niezdrowe wzorce. Owszem, areszt może być ostrzeżeniem dla innych streamerów, którzy myślą, że nie ma limitów dla ich działań. Mówi się, że niektóre z jego partnerów również rozglądają się za prawnikami w obawie, że karma może ich dopadnie i nie tylko w sensie moralnym.

Zobacz również:  Niespodziewany wniosek obrony w procesie Łukasza Żaka – niezła jaja!

Choć areszt Ajemge1 jest bezprecedensowy, jego wpływ na polski internet i kulturę patostreamingową będzie jeszcze długo analizowany. Może ci, którzy zamierzają przekraczać granice, powinni wziąć z niego przykład i zrozumieć, że w pewnym momencie żarty przestają być zabawne a zasady przestają istnieć. Cóż, z jakiegoś powodu nazywa się go patostreamerem, nieprawdaż?

Ciekawostką jest, że aresztowanie streamera Ajemge1 wywołało reakcję nie tylko wśród fanów, ale także wśród prawników, którzy zaczęli rozważać etyczne aspekty streamingu w Polsce, wskazując na potrzebę wprowadzenia regulacji dotyczących tego typu działalności w sieci.