Categories Gry Video

Pierwszy trailer GTA 6 ma już 260 mln wyświetleń, drugi 120 mln. Czy gra będzie sztosem?

Dobra, nie będziemy udawać zaskoczonych: GTA 6 to najbardziej wyczekiwana gra od czasów, kiedy ludzie myśleli, że Half-Life 3 naprawdę kiedyś powstanie. A jeśli patrzeć na liczby… to mamy do czynienia z prawdziwym YouTube’owym potworem.

Pierwszy trailer GTA 6 ma już 260 milionów wyświetleń, czyli więcej niż populacja Brazylii. Drugi? „Skromne” 120 milionów – czyli tyle, ile razy ktoś odpalił „Despacito” w 2017 roku. Krótko mówiąc: Rockstar zrobił hype, który można by eksportować jako źródło energii odnawialnej.

Co już wiemy? Poza tym, że wygląda pięknie jak Miami o zachodzie słońca

Akcja gry ma rozgrywać się w dobrze znanym Vice City, które w GTA 6 przypomina coś pomiędzy Florydą z Instagrama, a TikTokową wersją Breaking Bad. Mamy więc plaże, krokodyle, influencerów, gangi, fast foody i kobiety w legginsach szybsze niż radiowozy.

A to wszystko w otwartym świecie tak wielkim, że ponoć trzeba będzie odpocząć po samym przejściu z jednej dzielnicy do drugiej.

Tak, tak – pierwsza główna bohaterka GTA! Lucia to kobieta, która nie bierze jeńców, kradnie auta jak rękawiczki i ewidentnie nie ma czasu na small talk. Wraz ze swoim partnerem tworzą duet, który wygląda jakby łączył Netflixowe love story z napadem na bank i ucieczką skuterem wodnym.

Czy graczom się to spodoba? Oczywiście, że tak. Gracze to ludzie, którzy potrafią spędzić 12 godzin wybierając czapkę dla postaci.

GTA 6 ma kosztować… dużo

Z plotek wynika, że Rockstar wydał na produkcję gry ponad 2 miliardy dolarów. Dla porównania – za tyle można by zrobić pięć filmów o Avengersach albo kupić małą wyspę i nazwać ją „Los Santos 2”.

Ale Rockstar dobrze wie, co robi. GTA V do dziś zarabia jakby było na etacie w trzech korporacjach jednocześnie. A gracze? Kupią, nawet jeśli trzeba będzie sprzedać nerkę lub dwa stare pady z PS2.

Zobacz również:  Battlefield 6: Entuzjastyczne reakcje na nowy trailer i gameplay'e

No serio – czy Rockstar może zawieść? Jasne, mogą dać drobnego babola (czytaj: glitch, w którym NPC tańczy z bronią zamiast strzelać), ale patrząc na poziom dopracowania trailerów, szczegółowość świata i jakość animacji – to wygląda jak film, w który można grać.

A poza tym – czy gra, której trailer ludzie analizują klatka po klatce, może nie być sztosem? No chyba, że cały hype to przykrywka dla ukrytego dodatku „GTA Online: Simsy z bronią” – ale szczerze, nawet to by się sprzedało.

Podsumowując: szykujcie dyski, portfele i urlopy

GTA 6 to nie tylko gra. To zjawisko, które już zapisuje się w historii internetu. A skoro pierwszy trailer przebił 260 milionów wyświetleń, to co się wydarzy po premierze? Eksplozja internetu? Kolejki pod sklepami jak za PS5? Ludzie biorący wolne na miesiąc, żeby tylko ukończyć kampanię? Prawdopodobnie – tak.

Jedno jest pewne: Rockstar znowu to zrobił. A my czekamy, jak dzieci na Mikołaja. Tylko bardziej niecierpliwie.