Sławosz Uznański-Wiśniewski na celowniku internautów: rakieta poleci, ale w stronę Teheranu? 🙂 🙂 🙂 Na portalu X (dawniej Twitter) śmigają memy sugerujące, że Sławosz albo nigdy w kosmos nie poleci, albo poleci, ale na Teheran! A zatem internauci jak zawsze w formie. A wszystko przez to, że lot Polaka co rusz zostaje przekładany raz za razem…
Oto i on! Nie kto inny jak nasz rodak, Sławosz Uznański-Wiśniewski, miał polecieć na Międzynarodową Stację Kosmiczną, ale… no właśnie. Rakieta Falcon 9, która miała go wynieść w kosmos, postanowiła się zaciąć. Jak to mówią: „Ziemia jest pełna niespodzianek”, a w przypadku Sławosza okazało się, że nieszczelność rakiety jest jedną z tych bardziej nieoczekiwanych.
Start zaplanowany na 11 czerwca został odwołany nie z powodu burzy, a przez wyciek ciekłego tlenu (LOx) z pierwszego stopnia rakiety. SpaceX, któremu nieobce są różne techniczne łamańce, zdiagnozowało problem podczas inspekcji po teście statycznym. Jak wiadomo, rakieta to nie piec do pizzy – musi być szczelna jak słoik z ogórkami, a w tym przypadku, pewne ciśnienie poszło w zbawienne niebo.
Obecnie każdy dzień przynosi nowe zawirowania w harmonogramie misji. Na razie wiemy, że Sławosz i jego ekipa muszą uzbroić się w nieskończoną cierpliwość. W końcu, czy nie mówi się, że w kosmosie czas płynie inaczej? Nowa data startu będzie podana, ale na razie każdy musi poczekać na wieści z lotniska, które bardziej przypominają przekładane warsztaty kulinarne niż misję naukową.
Podsumowując, chaos związany z odwołaniem lotu Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego pokazuje, jak skomplikowany jest świat kosmicznych przygód. Więc trzymajmy kciuki za naszą rakietę Falcon 9, bo w końcu nie chcemy, żeby Sławosz musiał przerzucać się na sporty ziemskie. Niech lecą w stronę przyszłości, a nie Teheranu! Wszyscy czekamy na dzień, kiedy rakiety znów będą wystrzeliwane w niebo, a Sławosz stanie się pierwszym polskim astronautą, który spełni swoje marzenia o podróży w kosmosie.