Ostatnie wydarzenia w świecie SpaceX przypominają scenariusz filmu akcji: ogromna rakieta, światła błyskające w nocy, a w tle… eksplozja! Tak, mówimy o nowym Starshipie, który postanowił zaszaleć podczas testów i po raz kolejny zakończył swoją misję w stylu Hollywood – wybuch na stanowisku testowym. Ale co poszło nie tak? Nie martwcie się, mamy wszystkie szczegóły!
Chociaż SpaceX robi wiele, by rakiety latały wysoko, ostatni test Starshipa pokazał, że wciąż jest sporo do nadrobienia. Testy statyczne to momenty, gdy rakieta pozostaje na ziemi, a silniki są odpalane na pełnym gazie. Niestety, podczas ostatniego takiego testu, zamiast triumfalnego „wzlotu”, dostaliśmy potężny wybuch – eksplozja była na tyle spektakularna, że można by ją wykorzystać w reklamie fajerwerków!
Na szczęście dla ekipy SpaceX i okolicznych mieszkańców, nikt nie ucierpiał. Zespół miał szczęście i mógł cieszyć się z zapewnionej bezpiecznej odległości. Osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo wykazały się dużym profesjonalizmem, a operatorzy straży pożarnej nie musieli długo czekać, by zająć się pożarem, który wybuchł w wyniku incydentu. Więc mimo spektakularnego widowiska, nikt nie zaliczył „wkładki” w tym testowym odcinku.
Po całym tym zamieszaniu, SpaceX postanowiło szybko wyjaśnić, co tak naprawdę się wydarzyło. Okazało się, że wstępna analiza wskazuje na problem z kompozytowym zbiornikiem ciśnieniowym. Tak, ten nieszczęsny zbiornik znany jako COPV, który miał trzymać azot, najwyraźniej postanowił wybrać się na wycieczkę w nieznane. A to nie jest to, co Elon Musk miał na myśli, planując program eksploracji kosmosu!
Warto dodać, że sytuacja z COPV nie ma nic wspólnego z dobrze funkcjonującymi rakietami Falcon, które regularnie latają w kosmos, na przykład z naszym rodakiem Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim. Falcon 9 ma imponujący wskaźnik 99,4% udanych misji, dlatego nie ma co się obawiać. Lepiej trzymajmy się tej sprawdzonej klasyki, zamiast testować nowe prototypy.
Podsumowując, SpaceX po raz kolejny przypomina, że w świecie technologii kosmicznej nie ma miejsca na nudę. Każdy test to ryzyko, ale świetna ekipa, która zarządza tym chaosem, z pewnością wyciągnie z tego kolejne cenne lekcje. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że w przestrzeni kosmicznej, jak w życiu, czasami trzeba po prostu przetrwać kilka eksplozji, żeby w końcu wzbić się w niebo!