Tinder rozpoczął w Kalifornii test Face Check – narzędzia opartego na wideo-selfie, które od dziś jest obowiązkowym krokiem podczas rejestracji nowych użytkowników w tym stanie. Inicjatywa ma na celu zwalczanie fałszywych kont, botów i zjawiska tzw. catfishingu.
- Nowi użytkownicy zobowiązani są do nagrania krótkiego filmu selfie, który porównywany jest z ich zdjęciami profilowymi – celem jest potwierdzenie, że to rzeczywista, żyjąca osoba, a nie sztuczna inteligencja czy ktoś podszywający się pod inną tożsamość).
- Po przejściu weryfikacji konto oznaczane jest specjalnym znacznikiem „Photo Verified”.
- Aplikacja usuwa sam film po weryfikacji, ale zostaje zaszyfrowana i nieodwracalna mapa twarzy, co pozwala wykrywać zduplikowane konta.
Dlaczego akurat Kalifornia?
Face Check był już testowany w Kolumbii i Kanadzie – Tinder deklaruje, że wyniki były obiecujące: mniej fałszywych profili, mniej zgłoszeń oszustw i lepsze poczucie autentyczności wśród użytkowników.
Kalifornia została wybrana jako pierwszy region w USA ze względu na:
- Dużą i zróżnicowaną społeczność Tinderowiczów.
- Rygorystyczne lokalne regulacje dotyczące prywatności.
- Chęć dokładnego przebadania reakcji amerykańskich użytkowników.
Czy Face Check to tylko bezpieczeństwo?
To nie jedyna motywacja. Match Group – właściciel Tindera – stara się zwiększyć zaufanie do platformy i poprawić wyniki finansowe. Branża randkowa Notuje spadki, a w ostatnich miesiącach Match Group m.in. zredukował zatrudnienie o 13% .
Biometryczne rozwiązania, takie jak Face Check, to także odpowiedź na rosnące oczekiwania użytkowników – więcej autentyczności i mniej ryzyka. Tinder uważnie obserwuje reakcje w Kalifornii – zarówno prywatnościowe, jak i akceptację społeczną. Jeśli test zakończy się sukcesem, funkcja może objąć całe USA, a później trafić na rynki globalne. To kolejny krok w kierunku silniejszej biometrycznej weryfikacji – wcześniej Tinder wprowadził m.in. weryfikację przez selfie i dokument tożsamości.
Tinder przygotowuje się do „nowej ery” bezpieczeństwa – i robi to odważnie: wymaga obligatoryjnej weryfikacji filmem w USA. W Kalifornii już od 30 czerwca każdy nowy użytkownik musi potwierdzić swoją tożsamość wideo‑selfie. To krok w stronę walki z fałszywymi kontami, ale rodzi pytania o prywatność i przyszłość randkowania online. Jeśli eksperyment się powiedzie, Face Check zagości na stałe na Tinderze – i być może wesprze misję prawdziwego, bezpiecznego dopasowywania ludzi.