Categories Z życia gwiazd

Sandra Kubicka i Baron jednak się nie rozwiodą? Miłość jak sinusoida

W świecie show-biznesu jedno jest pewne: nic nie jest pewne. Zwłaszcza jeśli chodzi o związki. Wystarczy jedno story na Instagramie bez wspólnego zdjęcia i już tabloidy rozpisują się o dramatycznym rozstaniu. Tym razem na celowniku znaleźli się Sandra Kubicka i Baron – para, która regularnie dostarcza mediom emocjonalnego rollercoastera. Ale chwileczkę… czyżby jednak się nie rozwodzili?

Jeszcze niedawno internet huczał: “To koniec! Miłość nie istnieje! Baron znowu wolny!” Plotki o kryzysie, ciche dni i znikające zdjęcia z Instagrama zdawały się potwierdzać najgorsze scenariusze. Aż tu nagle… Sandra wrzuca zdjęcie z Baronen na stories. I podpis: „Z miłością to różnie bywa, ale zawsze warto walczyć”.

No i co teraz? Rozwód odwołany? A może to była tylko chwilowa przerwa na złapanie oddechu i pizzę solo?

Miłość Barona niejedno ma imię (i fryzurę)

Nie oszukujmy się – Baron to romantyk z krwi, kości i gitary elektrycznej. Na jego koncie więcej związków niż fryzur, a to już coś znaczy. Ale wygląda na to, że z Sandrą to coś więcej niż medialna relacja. Ona – modelka, przedsiębiorczyni, kobieta z pazurem. On – muzyk, artysta, człowiek, który prawdopodobnie śpiewa o swoich uczuciach jeszcze zanim je poczuje.

Czy to nie idealna mieszanka?

Pod najnowszym zdjęciem pary rozpętała się burza komentarzy.
„Nareszcie razem! Miłość zwycięża!”
„Ufff, już się bałam, że będę musiała szukać nowego celebryckiego dramatu”
„To wszystko tylko dla zasięgów, i tak się rozejdą”

A może po prostu… tak wygląda nowoczesna miłość? Trochę offline, trochę online, trochę dramat, trochę romantyzm. A czasem jeszcze pies w tle i wspólna dieta.

Happy end? Jeszcze nie, ale kto wie!

Choć oficjalnie rozwodu nie było, to napięcie dało się wyczuć w powietrzu. Ale wygląda na to, że Sandra i Baron nadal grają do jednej bramki (czy raczej: na jednej gitarze). I dobrze – świat i tak ma dość złych wiadomości. Niech chociaż miłość celebrytów od czasu do czasu kończy się happy endem. Przynajmniej do następnego tygodnia.

Zobacz również:  Joanna Opozda i Jerry Manoukian przyłapani na randce w Warszawie

Czy to powrót na dobre, czy tylko medialne chwilowe „zawieszenie broni”? Czas pokaże. A my – jak zawsze – czuwamy, z popcornem w dłoni i alertem z Instagrama włączonym.