Niezwykłe zjawisko pogodowe zaskoczyło naukowców i mieszkańców północnego Chile i Argentyny. W rejonie pustyni Atakama, jednej z najsuchszych i najbardziej bezdeszczowych stref na Ziemi, zanotowano intensywne opady śniegu, które pokryły część terenu białą warstwą. Choć dla turystów i obserwatorów zjawisko miało niemal bajkowy wymiar, dla zespołów badawczych obsługujących radioteleskopy ALMA oznaczało ono poważne zagrożenie dla infrastruktury naukowej.
Śnieg pojawił się na dużej wysokości – powyżej 5000 metrów n.p.m. – gdzie znajduje się Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA), jedno z najważniejszych obserwatoriów astronomicznych na świecie. Choć Atakama leży częściowo w Argentynie, a główne anteny ALMA zlokalizowane są po stronie chilijskiej, nagła zmiana pogody objęła szerszy obszar pogranicza.
Meteorolodzy tłumaczą, że to efekt wyjątkowo silnego frontu atmosferycznego związanego z niestabilnością mas powietrza nad Andami. Nietypowe warunki pogodowe przyniosły opady śniegu i gwałtowne spadki temperatury, które mogą być niebezpieczne dla czułej aparatury badawczej.
ALMA pod śniegiem – co to oznacza?
Radioteleskopy ALMA to kompleks 66 anten rozstawionych na płaskowyżu Chajnantor. System działa w zakresie fal milimetrowych i submilimetrowych i umożliwia obserwację bardzo odległych i zimnych obiektów we Wszechświecie – takich jak mgławice, galaktyki i dyski protoplanetarne. Jego dokładność wymaga ekstremalnie stabilnych i suchych warunków atmosferycznych.
Opady śniegu, nawet niewielkie, mogą zakłócić precyzyjne działanie systemów, a także fizycznie obciążyć ruchome elementy anten. W ekstremalnych przypadkach może dojść do:
- zamarzania mechanizmów ruchomych,
- zakłóceń w transmisji danych,
- zwiększonego ryzyka uszkodzeń kabli i elektroniki,
- utrudnionego dostępu serwisowego dla personelu.
Zespół ALMA ogłosił tymczasowe wstrzymanie obserwacji i rozpoczęcie procedur zabezpieczających. Anteny zostały przestawione w pozycje ochronne, a część z nich wyłączono z eksploatacji.
Choć śnieg w Andach nie jest niczym niezwykłym, jego pojawienie się w rejonie pustynnym, na wysokości, gdzie zwykle panuje suchy mikroklimat, budzi pytania o zmieniające się warunki pogodowe. Naukowcy wskazują, że anomalie takie jak ta mogą stawać się coraz częstsze w wyniku globalnych zmian klimatycznych.
W ostatnich latach pustynia Atakama doświadczyła kilku nietypowych zjawisk – w tym nagłych ulew, które prowadziły do zakwitów pustyni i powstawania błotnych lawin. Teraz doszedł do tego śnieg, który – choć piękny – może okazać się kosztowny dla infrastruktury badawczej.
Działania zapobiegawcze i przyszłość radioteleskopów
Konsorcjum zarządzające ALMA (w tym Europejskie Obserwatorium Południowe – ESO) zapewnia, że prowadzi regularne przeglądy i modernizacje sprzętu, by przystosować go do coraz bardziej zmiennych warunków. Zastosowano specjalne powłoki ochronne na niektórych elementach anten, a same konstrukcje są odporne na skrajne temperatury – jednak tak intensywny śnieg w tak krótkim czasie to zjawisko trudne do przewidzenia.
Inżynierowie już analizują dane, aby ocenić ewentualne uszkodzenia i podjąć decyzje o zakresie serwisowania. Śnieg, który spadł na pustynię Atakama w rejonie pogranicza chilijsko-argentyńskiego, zachwycił obserwatorów, ale postawił pod znakiem zapytania ciągłość pracy jednego z najważniejszych obserwatoriów astronomicznych świata – ALMA. To kolejny sygnał, że nawet najbardziej sucha pustynia nie jest odporna na dynamiczne zmiany klimatu i ekstremalne zjawiska pogodowe.