MindsEye – słowo, które w ostatnich dniach stało się synonimem rozczarowania. Gra od Build a Rocket Boy, studia kierowanego przez byłego szefa Rockstar North, Lesliego Benziesa, miała być hitem, który zaspokoi głód graczy oczekujących na GTA VI. Niestety, rzeczywistość okazała się tak bolesna, że wielu wolałoby zapomnieć o premierze tej produkcji. Gdyby coś mogą w tym pomóc, to przynajmniej nieznaczna ulga w jej nazwie – od teraz zamiast MindsEye można mówić o „MindsEye: Cień wielkiego rozczarowania”!
Po miesiącach spekulacji i kontrowersji, MindsEye zadebiutowało na PC i konsolach, a w powietrzu unosił się zapach niedobrego przeczucia. Nie pomogły nawet nieprzerwane obietnice, że nad tą produkcją trzymała pieczę ekipa, która wcześniej dostarczała nam światowe hity. Gra zadebiutowała z mieszanką recenzji, która jakby nie stanowiła pocieszenia dla fanów – bowiem na Steamie zaledwie 42% graczy wystawiło pozytywne oceny. Skąd ten dramatyczny wynik? Gracze nie mieli litości, a ich opinie sygnalizowały, że coś jest zdecydowanie nie tak.

Nieprzyjemności zaczęły się od samego początku: chaotyczna optymalizacja, regularne spadki klatek, a także postacie, które zamiast walczyć, raczej decydowały się na metafizyczne „zapadanie w siebie”. Krótkie animacje dosłownie zapisały się w internetowej kultury memów, odnajdując swoją inspirację w Edmondzie i jego niekończących się problemach w Assassins Creed Unity. W Internecie zaczęło krążyć hasło „Creepiest Bug I have ever witnessed since AC Unity”, które przyciągnęło uwagę graczy lepiej niż jakiekolwiek zwiastuny!
Gracze nie szczędzili również krytyki co do samej rozgrywki. Mimo że fabuła zapowiadana była jako złożona i emocjonująca, okazała się raczej dosyć sztampowym pomysłem. Główna postać, Jacob Diaz, z tajemniczym implantem w mózgu, zderza się z tak nijaką, że aż bolesną mechaniką, co przywołało na myśl raczej gry sprzed dwóch dekad, niż tytuły z 2025 roku. Niepewne AI, monotonne strzelanie, oraz wrażenie, że poruszamy się wyłącznie po „szynach”, przyprawiały o zniechęcenie. I jak tu nie opłakać potencjału, który zupełnie się rozmył!
W ostatnich dniach, sklep PlayStation ujawnił, że przyjmie „reklamacje” od graczy zawiedzionych stanem gry, co naturalnie wywołało prawdziwą burzę. Możliwość zwrotu pieniędzy w tej sytuacji to święto, które rzadko się zdarza. Mówiąc szczerze, porównanie MindsEye do Cyberpunk 2077, które swego czasu również zaskoczyło słabym odbiorem, wydaje się jak najbardziej słuszne, aczkolwiek to, co czeka graczy w MindsEye, nie zapowiada się na sukces.
In case you have been wondering, here’s how falling physics in MINDSEYE look like pic.twitter.com/SIS4IKAFqT
— NikTek (@NikTekOfficial) June 12, 2025
Podsumowując, MindsEye stał się swoistym najsłabszym ogniwem w portfolio twórców hitów GTA, przekładającym się na katastrofalne oceny i wrażenia. Jeśli jesteś jednocześnie fanem gier akcji i wyczekujesz na GTA VI, to może lepiej na razie poczekać. Jak mawiają: niech lepiej wyjdzie coś solidnego, niż jesteśmy zmuszeni bawić się w coś, co tudzież nadaje się bardziej do Beta testów. Na koniec zostawmy Wam jedną radę: zamiast trwonić pieniądze na Mindseye, sięgnijcie po swoje stare, dobre GTA V i wróćcie do miejsc, gdzie przygoda nigdy się nie kończy!