Categories Technologia

Czy Polska wejdzie w erę małych reaktorów modułowych BWRX-300?

Ponieważ świat zmienia się w obliczu kryzysu klimatycznego, małe reaktory modułowe BWRX-300 zaczynają robić furorę. W Polsce, jak grzyby po deszczu, kiełkują pomysły wprowadzenia tego „mini-atomu” do naszej energetycznej układanki. Zastanówmy się więc, czy jesteśmy na dobrej drodze, aby wkroczyć w erę „małego atomu”?

Wszystko zaczęło się od porozumień, które podpisali Orlen Synthos Green Energy, GE Hitachi i Ontario Power Generation. Mają dość konkretne plany – budowę aż 76 reaktorów SMR w 26 lokalizacjach w Polsce. A pierwszy z nich ma powstać w… tak, zgadliście, w 2029 roku, chociaż niektórzy mówią, że może uda się to szybciej, na przełomie 2028 i 2029 roku. Brzmi jak dobra stara gra w ruletkę.

Dokumenty potrzebne do uzyskania pozwolenia na budowę są w toku! Właśnie przygotowuje się raport bezpieczeństwa – rzecz bez której ani rusz w energetyce jądrowej. Będzie on obejmować wszystkie aspekty, jak od środowiskowych po eksploatacyjne, a także wskazówki odnośnie do tego, co zrobić z reaktorem, gdy już straci swój dzieńświetności. Tak, nie ma co się oszukiwać – każdy reaktor ma swoją datę ważności.

Małe reaktory modułowe są więc jak oddech świeżego powietrza (choć nie do końca dosłownego) w polskim krajobrazie energetycznym. Są tańsze niż ich duzi bracia, a przy tym bardziej wszechstronne. Mogą działać nawet na zlecenie prywatnych inwestorów! To tak, jakbyś miał do wyboru pomiędzy SUV-em a małym samochodem dostawczym. Dłuższe podróże mogą być mniej wygodne, ale są znacznie łatwiejsze do zaparkowania.

Ciekawostką jest to, że reaktory BWRX-300 mają szansę na szybkie wdrożenie w Polsce z uwagi na ich modułową konstrukcję, która umożliwia ich budowę w fabrykach, co znacznie skraca czas realizacji projektu w porównaniu do tradycyjnych reaktorów atomowych.
Zobacz również:  Eko robot BeBot sprząta w Gdańsku plaże - aż 27,5 tony śmieci rocznie!