Chiński pociąg maglev T-Flight właśnie ustanowił nowy rekord prędkości, osiągając niewiarygodne 650 km/h. Jak się to mówi? „Na pociągach się nie oszczędza!” No, może nie do końca, ale kto by się tam tym przejmował, gdy w grę wchodzi szybkie podróżowanie między miastami!
Do tej pory miano najszybszego maglev miała Japonia, która z dumą prezentowała swój SCMaglev serii L0, osiągający prędkość 603 km/h. Chińczycy z CASIC, czyli China Aerospace Science and Industry Corporation, postanowili nie być gorsi i zbudowali T-Flight. Kto by pomyślał, że w kraju, gdzie rozwijają się takie technologie, można będzie wyprzedzić Japończyków o 47 km/h! To jakby wygrać wyścig, przebiegając dodatkową okrążenie!
T-Flight nie tylko przeskoczył poprzedni rekord, ale wręcz przeszukał wszystkie prędkości, jakie daje się osiągnąć pociągom. Najpierw zbadano technologię hyperloop, która polega na unoszeniu pojazdu w powietrzu dzięki lewitacji magnetycznej. To jak pociąg, który chce być samolotem, ale boi się wysokości – więc lata kilka centymetrów nad ziemią!
Chińczycy nie zamierzają poprzestawać na tym rekordzie. Już planują budowę nowego toru testowego o długości 60 km, na którym T-Flight ma nabrać prędkości ponad 1000 km/h! Tak, dobrze czytasz – tysiąc kilometrów na godzinę, co oznacza, że Twój dojazd do pracy może się skrócić do kilku minut! Wiele osób zastanawia się, czemu latanie samolotem nie może być łatwiejsze i szybsze, kiedy można wskoczyć na pociąg i przenosić się z jednego miasta do drugiego, przelatując przez całą prowincję jak na tokarce.